Z najnowszego raportu firmy Cushman & Wakefield „Atlas
inwestycji międzynarodowych” (International Investment Atlas) wynika, że w 2013
r. globalny wolumen inwestycji w nieruchomości wzrósł w stosunku do
poprzedniego roku o 22,6 proc. do 1,18 biliona USD (859 mld euro) – najwyższego
poziomu od 2007 r.
W ubiegłym roku odnotowano wzrost aktywności i wartości
na większości rynków inwestycji w nieruchomości wraz z końcem recesji oraz
poprawą płynności i nastrojów wśród przedsiębiorców. Dzięki temu stopy
kapitalizacji dla najlepszych nieruchomości powróciły do poziomu sprzed
kryzysu.
Według ekspertów firmy Cushman & Wakefield w 2014 r.
wolumen transakcji inwestycyjnych w ujęciu globalnym wzrośnie o 13 proc. i
wyniesie 1,33 biliona USD (968 mld euro), głównie za sprawą silnego ożywienia
aktywności w Stanach Zjednoczonych i Europie Zachodniej.
Globalny
wolumen inwestycji w nieruchomości
Źródło: Cushman & Wakefield, RCA, KTI oraz Property Data: Transakcje
powyżej 5 mln USD, w tym grunty.
David Hutchings, dyrektor działu strategii inwestycyjnych
w regionie EMEA w firmie Cushman & Wakefield, powiedział: „Obroty na rynku nieruchomości w 2013 r.
osiągnęły rekordowy poziom dzięki wzrostowi optymizmu i większej płynności. W
bieżącym roku będą nadal rosły, o czym świadczy ożywienie na rynkach najmu,
rosnący popyt inwestycyjny oraz dostęp do nowych źródeł finansowania dłużnego,
co przyczyni się do wzrostu aktywności inwestycyjnej i cen nieruchomości”.
Trendy regionalne
W 2013 r. odnotowano pozytywne trendy we wszystkich
regionach, ale przy coraz większym zróżnicowaniu poszczególnych rynków
inwestycyjnych. Na przykład Azja była liderem pod względem wolumenu inwestycji
dzięki wzrostowi obrotów w Chinach, Japonii i Australii przy jednoczesnym
spadku aktywności inwestycyjnej w Tajwanie, Indiach, Korei Południowej,
Hongkongu i Tajlandii. Warto zaznaczyć, że pomimo ponownie różnorodnych trendów
w regionie EMEA zaobserwowano wzrost aktywności na większej liczbie rynków niż
w ostatnich latach. W czołówce państw o największych obrotach po raz kolejny
znalazły się Wielka Brytania i Niemcy, ale dużymi wzrostami mogą się również
pochwalić kraje takie jak Rosja, Włochy, Hiszpania, Holandia i Belgia, a także
Zjednoczone Emiraty Arabskie i Izrael na Bliskim Wschodzie oraz RPA. Jednocześnie
wolumen inwestycji we Francji oraz w Szwecji i Polsce nieznacznie wzrósł w
porównaniu do 2012 r., natomiast zmniejszył się w Norwegii, Szwajcarii i Danii.
Ameryka Północna i Południowa utraciły pozycję motoru
globalnego wzrostu po raz pierwszy od 2009 r., ale mimo to zachowały bardzo
duży udział w globalnych inwestycjach, głównie za sprawą znacznej aktywności
inwestycyjnej w Stanach Zjednoczonych, a także w Meksyku, przy stabilnych
obrotach na rynku kanadyjskim. Natomiast spadek wartości inwestycji odnotowano
w Brazylii oraz na mniejszych rynkach takich jak Argentyna.
Globalne inwestycje w nieruchomości według regionów
Źródło: Cushman & Wakefield, RCA, KTI oraz Property Data
David Hutchings powiedział: „Główne rynki nadal cieszą się dużym zainteresowaniem, ale w poszukiwaniu
atrakcyjnych aktywów, stóp kapitalizacji i zysków inwestorzy w 2013 r. szybko
zaczęli poszukiwać innych możliwości inwestycyjnych, między innymi na
niektórych azjatyckich rynkach wschodzących, w miastach drugorzędnych USA oraz
w Europie Południowej. W tym roku ożywienie to nabierze szybszego tempa.
Jeżeli inwestorzy zignorują kwestie polityczne, rynek amerykański z pewnością
osiągnie najlepsze wyniki w 2014 r. Wszystkie dane dotyczące podaży i popytu
wskazują na duży wzrost inwestycji w Stanach Zjednoczonych, które będą coraz
częstszym celem dla międzynarodowego kapitału. Ponadto wzrost emisji papierów
wartościowych zabezpieczonych kredytami hipotecznymi na nieruchomościach
komercyjnych (CMBS) może dodatkowo zwiększyć płynność rynku finansowego, co przełoży
się na wzrost aktywności również na rynkach drugorzędnych”.
Inwestycje zagraniczne
We wszystkich regionach zwiększyło się znaczenie
inwestorów zagranicznych, których wolumen inwestycji wzrósł w ciągu roku o 24,3
proc. w porównaniu ze wzrostem inwestycji krajowych o 22,3 proc., dzięki czemu
udział kapitału zagranicznego w rynku inwestycyjnym nieznacznie się zwiększył
do 17,6 proc. Znacząco zmienia się jednak charakter zagranicznych inwestycji, o
czym świadczy większa aktywność inwestorów globalnych niż regionalnych.
Inwestycje regionalne wzrosły o 13 proc., a globalne – o 36 proc., głównie w
regionie EMEA.
Istotnym źródłem międzynarodowego kapitału jest region
Azji i Pacyfiku, na który przypadło prawie 40 proc. wszystkich zagranicznych
inwestycji, ale większość środków zainwestowano w krajach azjatyckich. W skali
globalnej największy udział w inwestycjach zagranicznych (43 proc.) mieli
inwestorzy północnoamerykańscy, którzy zainwestowali 43,8
mld USD. Jednak największe wzrosty inwestycji zagranicznych odnotowano w
przypadku podmiotów z Azji i Bliskiego Wschodu, odpowiednio o 88 proc. i 96
proc. Wolumen inwestycji północnoamerykańskich poza Ameryką Północną i
Południową wzrósł o 23 proc., a aktywność inwestycyjna graczy europejskich na
rynkach zagranicznych była praktycznie na takim samym poziomem jak rok
wcześniej.
Wolumen inwestycji północnoamerykańskich w Ameryce Północnej
wzrósł o 44 proc., głównie za sprawą większego zaangażowania inwestorów
kanadyjskich w rynek Stanów Zjednoczonych. Natomiast wartość inwestycji
europejskich w Europie zmniejszyła się, częściowo ze względu na większą
koncentrację na rynku krajowym oraz silną konkurencję ze strony globalnych
graczy.
Fundusze emerytalne i państwowe fundusze majątkowe nadal
bardziej interesują się Europą niż innymi regionami i odpowiadają za 59 proc.
łącznego wolumenu inwestycji w nieruchomości komercyjne w regionie EMEA (z
wyłączeniem gruntów i nieruchomości mieszkaniowych). Dla porównania ich udział
w inwestycjach na rynkach obu Ameryk i Azji wyniósł odpowiednio 28 proc. i 13
proc. Oba rodzaje funduszy dążyły do realizacji podobnych celów inwestycyjnych
pod względem geograficznym, przy czym dominującą pozycję w ich strategiach –
tak jak w przypadku większości inwestorów – zajmowały Stany Zjednoczone i
Wielka Brytania.
Azja i Pacyfik – wzrost aktywności inwestycyjnej w 2014 r. o 7-8 proc.
Najwyższy wzrost inwestycji w skali regionalnej (o 25
proc.) odnotowano w krajach Azji i Pacyfiku, których udział w globalnym rynku
inwestycyjnym wyniósł pod koniec ubiegłego roku 48 proc., czyli 568,6 mld USD. Warto
jednak zaznaczyć, że w bardzo dużym stopniu przyczyniła się do tego sprzedaż
gruntów w Chinach, która wzrosła o 37 proc. do poziomu 397 mld USD, co
stanowiło 34 proc. globalnych obrotów. Wobec ożywienia globalnej gospodarki i
rosnącego popytu krajowego przewiduje się dalszy wzrost aktywności
inwestycyjnej w krajach Azji i Pacyfiku w bieżącym roku o 7-8 proc.
W ostatnim kwartale ubiegłego roku na rynkach
wschodzących wzrósł popyt na najbardziej atrakcyjne nieruchomości, a przede
wszystkim na obiekty handlowe i biurowe w Chinach. W sektorze nieruchomości
magazynowych odnotowano duży wolumen transakcji na głównych rynkach regionu, tj.
w Japonii i Singapurze, i przewiduje się, że zainteresowanie tym segmentem
utrzyma się na wysokim poziomie. Poza Meksykiem, wśród globalnych rynków
wschodzących najwyższymi wzrostami wolumenu inwestycji mogą pochwalić się
Wietnam i Malezja – odpowiednio o 58 proc. i 37 proc.
John Stinson, dyrektor działu rynków kapitałowych w
krajach Azji i Pacyfiku w firmie Cushman & Wakefield, powiedział: „W regionie Azji i Pacyfiku zmiany dynamiki
wzrostu i zróżnicowanie zysków powinny skłonić inwestorów do zrewidowania
strategii inwestycyjnych. Stopy kapitalizacji w niektórych krajach regionu mogą
się zmienić wskutek zmiany przepływów kapitału i wystąpienia zjawiska odpływu
płynności z rynków wschodzących będącego rezultatem zakończenia luzowania
polityki monetarnej. Jednak lepsze wyniki gospodarcze powinny zachęcać
inwestorów portfelowych poszukujących okazji wzrostu w średniej perspektywie”.
Europa – wolumeny inwestycji wzrosną w bieżącym roku o 12-13 proc.
W regionie EMEA za sprawą dużej aktywności inwestycyjnej
w ostatnim kwartale ubiegłego roku wartość inwestycji wzrosła w porównaniu z
2012 r. o 23 proc. do 246,3 mld USD, osiągając najwyższy poziom od sześciu lat.
W 2013 r. odnotowano ożywienie aktywności na rynkach
peryferyjnych, głównie Europy Południowej (wzrost o 107%), ale popyt na
najważniejszych rynkach utrzymuje się na wysokim poziomie, do czego przyczynia
się łatwiejszy dostęp do finansowania dłużnego. Wartość obrotów w krajach „wielkiej
trójki”, tj. Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii, wzrosła o 24 proc., dzięki
czemu utrzymały one 66-procentowy udział w rynku. Swoją obecność zaznaczyli inwestorzy
oportunistyczni, a popyt zagraniczny był kluczowym czynnikiem renesansu rynków
europejskich, na których wartość inwestycji w 2014 r. może wzrosnąć o 12-13
proc.
Jan-Willem Bastijn, dyrektor działu rynków kapitałowych w
regionie EMEA w firmie Cushman & Wakefield, powiedział: „Popyt w Europie stale rośnie wraz ze
wzrostem inwestycji instytucjonalnych w nieruchomości oraz aktywności
inwestorów zagranicznych. Siłę nabywczą zwiększają niższe ceny i łatwiejszy
dostęp do finansowania dłużnego. Pomimo utrzymującego się w wielu obszarach
zainteresowania najbardziej atrakcyjnymi aktywami, wśród kredytodawców wzrasta
chęć do podejmowania większego ryzyka, dzięki czemu powoli poprawia się podaż
kredytów. To z kolei przekłada się także na wzrost zainteresowania transakcjami
portfelowymi”.
Ameryka Łacińska – Meksyk rynkiem wzrostowym
Wskutek mniejszej aktywności inwestorów w drugim półroczu
wolumen transakcji inwestycyjnych w Ameryce Łacińskiej w 2013 r. zmniejszył się
o 13 proc. do 5,7 mld USD, co wynikało ze spadku inwestycji globalnych. Wartość
inwestycji krajowych wzrosła o 38 proc., ale zagranicznych spadła o 61 proc.,
wskutek czego udział inwestorów zagranicznych w rynku zmalał do zaledwie 21
proc. – najniższego poziomu od trzech lat.
Marcelo da Costa Santos, dyrektor działu rynków
kapitałowych w Ameryce Południowej w firmie Cushman & Wakefield,
powiedział: „Przy ubiegłorocznym spadku
wolumenu inwestycji w Brazylii Meksyk stał się ważnym rynkiem wzrostu
aktywności inwestycyjnej w regionie, do czego przyczyniły się nowe fundusze
specjalizujące się w inwestowaniu w nieruchomości, tzw. REIT, oraz dobre wyniki
sektora magazynowego. Pomimo wzrostu popytu w niektórych miastach
drugorzędnych, nie słabnie zainteresowanie najlepszymi aktywami, a utrzymująca
się silna konkurencja sprzyja wzrostowi cen”.
Za popyt inwestycyjny w regionie odpowiadały nadal
fundusze północnoamerykańskie i chilijskie, a szereg zawartych większych
transakcji wskazuje na wiarę inwestorów w długoterminowy potencjał rynku.
Jednak niektórzy globalni inwestorzy przyjęli strategie krótkoterminowe i
zwrócili się ku innym rynkom uważanym za bezpieczniejsze, takim jak wychodzące
z kryzysu kraje europejskie. Jednocześnie szereg dominujących graczy lokalnych przeznaczyło
część inwestycji na aktywa poza rodzimym regionem w ramach poszerzania
globalnego profilu działalności.
Ameryka Północna – wzrost inwestycji w 2014 r. o jedną piątą
Czwarty kwartał ubiegłego roku był najlepszym dla Ameryki
Północnej pod względem wolumenu inwestycji w nieruchomości od 2007 r. Jednak
pomimo słabszego wzrostu w ujęciu rocznym niż w Azji i Europie wartość obrotów
na tym kontynencie wzrosła o 19 proc. do 359 mld USD, co stanowi 30 proc.
udziału w globalnym rynku inwestycyjnym – głównie za sprawą dużego popytu w USA.
Wskutek wysokich cen i niewystarczającej podaży poziom aktywności inwestycyjnej
w Kanadzie utrzymał się na zbliżonym do odnotowanego w 2012 r.
Według prognoz firmy Cushman & Wakefield wolumen
transakcji inwestycyjnych w Ameryce Północnej wzrośnie w bieżącym roku o 20
proc., przy czym Stany Zjednoczone będą nadal głównym motorem globalnego
wzrostu przy pojawiających się oznakach większego ożywienia w gospodarce i na
rynku nieruchomości. Ze względu na oczekiwaną poprawę na rynku pracy i rosnące
zyski przedsiębiorstw przewiduje się także wzrost wydatków konsumpcyjnych i
firm.
Jim Underhill, dyrektor generalny firmy Cushman &
Wakefield na Amerykę Północną i Południową, powiedział: „Do wysokiego poziomu przepływów kapitałowych w USA przyczyniły się
rynki zarówno kapitałowe, jak i dłużne, a wzrostowi konkurencji na rynku
sprzedaży i kredytów sprzyja poprawa sytuacji gospodarczej oraz w sektorze
nieruchomości. Od pewnego czasu rynek pożyczek uprzywilejowanych jest w dobrej
kondycji, a rynek finansowania typu mezzanine może również pochwalić się wysoką
płynnością przy ostrożnym poziomie wskaźnika LTV. Rozwój rynków CMBS-ów może
dodatkowo wzmocnić rynek finansowy”.
Prognoza
Realistyczna ocena makrośrodowiska może pomóc utrzymać wysoki
popyt na nieruchomości traktowane jako cel inwestycyjny. Sprzyjać temu będzie
dostęp do finansowania dłużnego, podaż aktywów oferowanych przez realizujących
zyski, oddłużające się banki, inwestorów i deweloperów akceptujących coraz
większe ryzyko oraz firmy i podmioty sektora publicznego starające się pozyskać
kapitał.
Jan-Willem Bastijn powiedział: „Przewidujemy, że w 2014 r. globalny wolumen inwestycji w nieruchomości
komercyjne wzrośnie o 13 proc. i wyniesie 1,33 biliona USD, do czego przyczyni
się przede wszystkim wzrost aktywności inwestycyjnej w USA i Europie
Zachodniej. Jednocześnie presja na stopy kapitalizacji spowoduje wzrost
wartości kapitałowych i zmniejszą się różnice w zakresie stóp kapitalizacji
pomiędzy aktywami najlepszymi i dobrymi drugorzędnymi w miarę przeszacowywania
ryzyka przez inwestorów. Ożywienie przebiega szybciej niż przewidywano i tak
szybkie tempo może się utrzymać. Należy podkreślić, że pomimo różnic mamy
obecnie do czynienia z ożywieniem inwestycji, które poprzedza wzrost aktywności
na rynku najmu. Z tego względu oczekujemy dużych wzrostów wolumenu inwestycji w
początkowym okresie”.
David Hutchings dodał: „Podstawowymi elementami inwestycji w nieruchomość są relatywna wycena,
ryzyko i potencjał wzrostu. Jednak nieruchomości różnią się – niektóre kraje są
bardziej reformatorskie, innowacyjne i wydajne, natomiast niektóre miasta są z
natury rzeczy bardziej konkurencyjne i atrakcyjne. W związku z tym poszczególne
rynki nabierają coraz bardziej indywidualnego charakteru, co skutkuje rosnącym
zróżnicowaniem globalnego rynku z wyraźnym podziałem na prawdziwych zwycięzców
i przegranych.
Liczne napięcia geopolityczne związane z sytuacją na Bliskim Wschodzie i w
obszarze Morza Południowochińskiego, a ostatnio także na Ukrainie, będą nadal stanowić
zagrożenie dla stabilności. Na obecnym etapie nie można przewidzieć, jak one
wpłyną na rynki, ale ponownie przypominają o zagrożeniach związanych ogólnie z
inwestycjami zagranicznymi i w szczególności z rynkami wschodzącymi. Z tego
względu inwestorzy poszerzający horyzonty inwestycyjnie powinni w dalszym ciągu
każdorazowo analizować poziom ryzyka na poszczególnych rynkach”.
Źródło: Cushman & Wakefield
Źródło: Cushman & Wakefield
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz