poniedziałek, 23 grudnia 2013

2014 rok w nieruchomościach

Obowiązkowy wkład własny w kredytach hipotecznych, klienci z gotówką w portfelu, zróżnicowane działanie programu Mieszkanie dla Młodych oraz uruchomienie Funduszu Mieszkań na Wynajem – to kluczowe czynniki, które będą decydować o obrazie rynku nieruchomości w 2014 r.

Obecnie w większości miast obserwujemy wzrosty cen mieszkań w ujęciu rocznym. Grudniowe notowanie Indeksu Cen Transakcyjnych to 813,77 pkt, prawie o 11 proc. więcej niż rok wcześniej. Ale w ciągu kilku miesięcy zjawisko to powinno wygasnąć. Już od kilku miesięcy w krótkim terminie (w ujęciu miesiąc do miesiąca) ceny są stabilne i prawdopodobnie stan ten utrzyma się.


Analizując aktualne zmiany cen mieszkań rok do roku warto pamiętać, że obecnie odnosimy się do niskiej bazy z końca 2012 r., co jest efektem wygaszenia programu rządowych dopłat Rodzina na Swoim. W 2012 r. i na początku 2013 r. skorzystało z niego ponad 55 tys. gospodarstw domowych (średnio co czwarty kredyt hipoteczny zaciągany był wówczas z dopłatami RnS), a w związku z obowiązującymi limitami cen nieruchomości kwalifikujących się do programu, na rynku sprzedawało się relatywnie dużo tanich mieszkań. Jesienią 2012 r. zbliżał się koniec RnS i wielu sprzedających decydowało się na obniżki cen (czasem były to obniżki pozorne, bo rosły ceny np. miejsc parkingowych,  komórek lokatorskich lub wykończenia mieszkania), by skorzystać ze zwiększonego popytu i sprzedać nieruchomość. Warto zauważyć, że jeśli aktualne ceny porównamy z poziomem sprzed dwóch lat, to okaże się, że w ujęciu nominalnym jesteśmy na minusie o prawie 3 proc., w ujęciu realnym spadek jest jeszcze większy.


Oczekujemy, że aktualny stan, w którym z miesiąca na miesiąc ceny pozostają w miarę stabilne, a w ujęciu rocznym obserwujemy dynamiczne wzrosty, potrwa jeszcze nie dłużej niż kilka miesięcy. 37 proc. doradców Home Broker oczekuje, że w przyszłym roku ceny nieruchomości nie zmienią się lub wzrosną o nie więcej niż 2 proc., wg połowy z nich zmiana cen zmieści się w domkniętym przedziale od -3 do 3 procent. 


Koniec kredytów bez wkładu własnego
Jednym z czynników ograniczających popyt na mieszkania, szczególnie w pierwszej połowie roku, będzie wchodząca w życie nowa rekomendacja S Komisji Nadzoru Finansowego, która wprowadza obowiązkowy wkład własny w kredytach hipotecznych. W 2014 r. będzie to 5 proc. i poziom ten będzie rósł o 5 p.p. co roku aż do docelowych 20 proc. Taka zmiana sprawi, że część klientów odsunie zakup mieszkania do czasu zebrania odpowiedniej kwoty. Pod koniec 2014 r. może jednak dojść do ożywienia spowodowanego podwyższeniem stawki obowiązkowego wkładu własnego z 5 do 10 proc.

Dodatkowo warto pamiętać, że oprócz wkładu własnego kupujący mieszkanie musi jeszcze ponieść koszty okołotransakcyjne (największym obciążeniem jest zwykle 2-proc. podatek płacony od transakcji na rynku wtórnym), które stanowią kolejnych kilka proc., a zgodnie z nową rekomendacją nie będzie można ich kredytować.


Niskie stopy procentowe
Naturalnym zagrożeniem dla popytu na mieszkania jest wzrost stóp procentowych, co pociąga za sobą wyższe oprocentowanie kredytów, wyższe raty kredytowe i zniechęca kupujących do zadłużania się. Ten czynnik jednak w 2014 r. raczej nie będzie miał większego znaczenia. Z komunikatu po ostatnim posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej wynika bowiem, że podwyżki stóp nie powinniśmy spodziewać się szybciej niż w drugiej połowie roku, a zanim odbije się to na cenach nieruchomości, minie kolejnych kilka miesięcy, więc ewentualne efekty na rynku nieruchomości zobaczymy dopiero w 2015 r.
p
Jeśli stopy procentowe rzeczywiście pozostaną na rekordowo niskim poziomie co najmniej do połowy przyszłego roku, to nadal powinny ożywczo wpływać na rynek i to dwojako. Z jednej strony bowiem niskie oprocentowanie kredytów sprawia, że więcej osób ma skłonność do zadłużania się, z drugiej zaś słaba oferta depozytowa banków powoduje powolny odpływ środków z lokat m.in. na rynek nieruchomości.


Konkurencja na rynku najmu
Spore znaczenie dla rynku nieruchomości w 2014 r. będą miały też rządowe pomysły: Fundusz Mieszkań na Wynajem oraz program dopłat do kredytów hipotecznych Mieszkanie dla Młodych. Zarząd Banku Gospodarstwa Krajowego powołał już spółkę BGK Nieruchomości do zarządzania funduszem, który ma ruszyć w pierwszym kwartale 2014 r. Z zapowiedzi BGK wynika, że pierwszymi mieszkaniami na wynajem będzie on dysponował jeszcze w 2014 lub w 2015 r.

Zgodnie z założeniami, fundusz nie ma kupować pojedynczych mieszkań, a całe budynki odpowiadające jego potrzebom (mieszkania dostosowane do rynku najmu). BGK planuje zainwestować w mieszkania na wynajem ok. 5 mld zł w ciągu najbliższych kilku lat, taka kwota trafiająca na rynek nie może pozostać bez wpływu na niego. Z jednej strony działania funduszu powinny zwiększyć konkurencję na rynku najmu i doprowadzić do obniżki stawek czynszów, a z drugiej mogą podnieść ceny mieszkań z segmentu popularnego w największych miastach (bo to w nich ma fundusz działać).


Mieszkanie nie dla wszystkich młodych
Bardziej skomplikowane będzie działanie na rynek Mieszkania dla Młodych, bo wygląda na to, że w różnych miastach efekty wprowadzenia programu będą różne. Przede wszystkim, mimo że program obowiązuje tylko na rynku pierwotnym, nie pozostanie on bez wpływu na rynek wtórny. Osoby sprzedające mieszkania będą musiały konkurować z ofertą deweloperów subsydiowaną przez skarb państwa i obniżać ceny. Takie zjawisko będziemy obserwować w miastach, gdzie dostępność MdM będzie duża (m.in. Bydgoszcz, Gdańsk i Łódź). Tam może dojść do sytuacji, w której ceny na rynku wtórnym spadną, a na pierwotnym wzrosną, gdyż relatywnie wysokie limity MdM kuszą najtaniej sprzedających deweloperów do podnoszenia cen. Kilka takich posunięć już zaobserwowaliśmy w Poznaniu.


W Krakowie, Rzeszowie i Warszawie o mieszkania spełniające warunek cenowy będzie znacznie trudniej, więc należy się raczej spodziewać, że rynek wtórny się tam obroni bez znaczących obniżek. Są za to szanse na to, że w tych miastach choć trochę spadną ceny u deweloperów, którzy będą chcieli dostosować się do limitów MdM. W efekcie program MdM w skali kraju nie powinien raczej znacząco zmienić cen, ale na niektórych rynkach jego wpływ może być większy niż na innych.

Podsumowując: wiele wskazuje na to, że 2014 r. będzie okresem stabilizacji cen na rynku mieszkaniowym. Po ubytki popytu spowodowane rekomendacją S powinny zostać w dużej mierze uzupełnione przez osoby z zapasem gotówki w portfelu, którym wystarczy skromna pomoc finansowania bankowego lub wręcz jej brak. O popyt ze strony inwestorów raczej nie powinniśmy się obawiać, bo nieruchomości jako materialne i namacalne aktywa nie będą tracić na popularności, a relatywnie wysoka rentowność najmu będzie zapewne dodatkowym czynnikiem wpływającym na decyzje inwestycyjne. Nie bez znaczenia będzie też poprawa koniunktury gospodarczej – Bank Światowy i HSBC podniosły ostatnio prognozy dotyczące PKB Polski.


Marcin Krasoń
Home Broker

Rekordy na rynku nieruchomości

Za 180 - metrowe mieszkanie przy Parkowej w Warszawie kupujący zapłacił 34 tys. zł za mkw., a za 150 mkw. przy Berensona - 2,5 tys. zł za mkw.

Tak wynika z wyliczeń Cenatorium, firmy analizującej ogólnopolskie dane transakcyjne z aktów notarialnych. Jak twierdzą jej analitycy, pewna polska firma ze Śląska zapłaciła 6,47 mln zł za ponad 180-metrowy apartament przy Parkowej w Warszawie, w kilkuletnim budynku nieopodal Belwederu. Stawka za mkw. wyniosła więc 34,7 tys. zł. To aż 14 razy więcej niż najniższa stawka za mkw. mieszkania w stolicy.

Dla porównania jeden z kupujących zapłacił ledwie 380 tys. zł za 150-metrowy lokal przy ul. Berensona na warszawskiej Białołęce. Daje to ok. 2,55 tys. zł za mkw. mieszkania. -- Niezależnie od koniunktury popyt na mieszkania usytuowane w prestiżowej okolicy, w luksusowych apartamentowcach jest stabilny. Ale obserwujemy też lekkie ożywienie na rynku transakcji lokali o średniej powierzchni. Obecna sytuacja makroekonomiczna sprawia, że coraz częściej takie mieszkania kupowane są w celach inwestycyjnych - mówi Adam Sobczak, prezes zarządu Cenatorium.

Ożywienie od połowy roku

Z danych tej firmy wynika, że pierwsza połowa 2013 r. była kontynuacją obniżek cen na rynkach nieruchomości. Aż w 12 stolicach województw spadły ceny nieruchomości na rynku pierwotnym. Wśród mieszkań z drugiej ręki, taniej niż w pierwszym półroczu 2012 było w analogicznym czasie 2013 r. w 10 głównych miastach wojewódzkich. Ale dwa ostatnie kwartały br. wskazują na ożywienie na rynku mieszkaniowym.
- Poziom cen, jaki osiągnęliśmy w kończącym się roku, zwłaszcza na rynku lokali mieszkaniowych, jest stosunkowo niewysoki. Na tyle, że rośnie liczba osób, szukających mieszkań w celach inwestycyjnych. Warto zauważyć, że w takich przypadkach to najczęściej transakcje niekredytowane. Lokata kapitału w nieruchomościach, biorąc pod uwagę niskie oprocentowanie lokat czy ryzyko wiążące się z inwestowaniem w fundusze lub giełdę, wydaje się korzystnym pomysłem na oszczędzanie - wyjaśnia Adam Sobczak z Cenatorium.
Jego zdaniem Polacy zauważyli, że wynajem lokali mieszkalnych jest dobrą alternatywą inwestycyjną. Najwięcej klienci płacili za mkw. na rynku wtórnym w Warszawie: średnia stawka transakcyjna to 6,9 tys. zł. W pozostałych miastach wojewódzkich jest znacznie taniej. Najniższą średnią cenę metra mieszkania z rynku wtórnego analitycy Cenatorium odnotowali w Zielonej Górze 2,9 tys. zł za mkw.

Królowało 50 mkw.

W Warszawie wyraźnie najdroższą dzielnicą jest Śródmieście. Widać to przede wszystkim na rynku nieruchomości pierwotnych. To tu za mkw. mieszkania w pierwszej połowie 2013 roku trzeba było zapłacić średnio ponad 13 tys. zł.
- Oczywiście średnią w tej dzielnicy zawyżają stosunkowo nowe inwestycje, jakie powstały w centrum stolicy. To w końcu najczęściej drogie i bardzo ekskluzywne apartamentowce. Wysoka jakość oferowanych mieszkań oraz doskonała lokalizacja windują ceny w Śródmieściu. Najtaniej jest oczywiście na obrzeżach Warszawy i dotyczy to zarówno mieszkań z pierwszej, jak i drugiej ręki - wyjaśnia Adam Sobczak.

Na rynku wtórnym najtaniej w stolicy było w Rembertowie, gdzie średnio za mkw. w dwóch pierwszych kwartałach 2013 r. płacono niewiele ponad 4,8 tys. zł. Najbardziej stabilne są ceny w tzw. starych dzielnicach Warszawy, dobrze skomunikowanych z resztą miasta. Największą popularnością wśród kupujących w tym roku cieszyły się mieszkania o powierzchni 40-50 mkw. Drugą pozycję zajęły lokale 50-60-metrowe, a trzecią  te najmniejsze, znajdujące się w przedziale między 30 a 40 mkw.

- Co przyniosą kolejne kwartały? Po wielu miesiącach spadków mamy pierwsze symptomy ożywienia. W najbliższych miesiącach rozstrzygnie się jednak to, czy nieśmiałe oznaki lepszej koniunktury w branży nieruchomości przerodzą się w bardziej trwały trend - podsumowuje prezes Cenatorium.

/ekonomia.rp.pl

środa, 18 grudnia 2013

Ceny mieszkań - listopad 2013

W listopadzie średnie ceny jednego metra kwadratowego nowych mieszkań wystawianych na sprzedaż były o kilkadziesiąt złotych wyższe niż w październiku. W tym samym okresie ceny lokali z rynku wtórnego niemal nie uległy zmianie. Jednocześnie, w porównaniu do listopada ubiegłego roku, mieszkania potaniały średnio o 5 proc. 

Największe obniżki rdr na rynku pierwotnym wystąpiły – podobnie jak we wrześniu i październiku- w Poznaniu. 6-procentowy spadek cen ofertowych wyliczonych dla całego miasta przekłada się na ok. 430 zł potencjalnych oszczędności na jednym metrze kwadratowym. Przy 60-metrowym mieszkaniu w kieszeni zostaje więc ok. 25 tys. zł.


Stosunkowo spore obniżki odnotowano we Wrocławiu, gdzie 4-procentowy spadek znajduje odzwierciedlenie w prawie 240 zł potencjalnych oszczędności na 1 mkw., jak też w Warszawie, gdzie lokale oferowane były po cenie o 220 zł/mkw. niższej niż w ubiegłym roku. Mniejsze spadki wystąpiły w Katowicach (nominalnie spadek o 180 zł/mkw.), Krakowie (150 zł/mkw.) i Łodzi (75 zł/mkw.). Jedynie w Gdańsku nowe mieszkania były oferowane po wyższych cenach, ale niewiele wyższych – 60 zł/mkw.

Z kolei na rynku wtórnym największe obniżki rdr odnotowano we Wrocławiu. Metr kwadratowy lokalu był sprzedawany średnio o 225 zł taniej niż rok wcześniej. Mniejsze obniżki – 3- i 2-procentowe – wystąpiły w Gdańsku, Łodzi, Katowicach i Krakowie – i wynosiły odpowiednio 180 zł/mkw., 110 zł/mkw., 90 zł/mkw. i 155 zł/mkw. Poznańskie mieszkania z rynku wtórnego oferowane były po niemal identycznej cenie jak przed rokiem. / otodom.pl

Pośrednik bez licencji w 2014

Od 1 stycznia 2014 roku pośrednikiem w obrocie nieruchomościami będzie mógł zostać dosłownie każdy. I to bez żadnych szczególnych kwalifikacji. Dlatego Polska Federacja Rynku Nieruchomości (PFRN) uruchamia własny rejestr pośredników i zarządców nieruchomości. W ten sposób zamierza ułatwić klientom orientację w rynku.

Chińska bańka na nieruchomościach nabiera kształtów

Listopad przyniósł najszybszy od trzech lat wzrost cen mieszkań w chińskich miastach. Chińczycy nadal chętnie lokują oszczędności w nieruchomościach, choć analitycy prognozują, że ceny będą rosły coraz wolniej.

W listopadzie indeks cen nowych domów w 70 chińskich miastach wzrósł o 9,9% rdr i był to najsilniejszy wzrost od początku publikacji tych danych w 2011 roku. Według obliczeń agencji MNI wzrost cen w 35 największych miastach przyspieszył z 11,9% do 12,2% rdr, co było najwyższym wynikiem od kwietnia 2010 roku. Najszybszy wzrost cen odnotowano w miastach na wschodzie kraju: w Pekinie o 16,3%, w Szanghaju o 18,2%, a Shenzhen o 21%. 

Po serii administracyjnych restrykcji w nabywaniu nieruchomości i zaciąganiu kredytów mieszkaniowych w 2012 roku wzrost cen wyhamował. Jednakże od kilku miesięcy mamy do czynienia z ponownym dmuchaniem bańki spekulacyjnej – wiele lokali nabywanych jest w celach inwestycyjnych, a dla przeciętnie zarabiających Chińczyków zakup nieruchomości jest poza zasięgiem możliwości finansowych. 

Jednakże część analityków jest zdania, że wzrost cen wkrótce spowolni. „Główne liczby są alarmujące, choć taki wzrost to nic nowego i wynika głównie z efektu niskiej i dynamicznej zwyżki z początku roku” – powiedział Reutersowi Alfred Lau, analityk rynku nieruchomości w Bank of Communications International. 

Faktycznie, z miesiąca na miesiąc wzrost cen domów w chińskich miastach jest coraz wolniejszy. W listopadzie indeks był już tylko o 0,5% wyższy niż w październiku, gdy wzrósł o 0,6% mdm. Miesięczna dynamika maleje od sierpnia, gdy sięgnęła 0,8% mdm. 

Analitycy ankietowani przez agencję Reutersa spodziewają się, że w 2014 roku ceny mieszkań w Chinach wzrosną już „tylko” o 5% po zwyżce o 10% w tym roku. Przyczyną mają być restrykcje narzucane przez władze lokalne, które obecnie wydają się być bardziej zaniepokojone pompowaniem bańki spekulacyjnej niż rząd centralny. Przykładowo, w Pekinie, Szanghaju i Shenzen podwyższono minimalny wkład własny przy kredytach na drugie i kolejne mieszkanie. Lokalne władze zwiększają także podaż gruntów budowlanych, aby ograniczyć wzrost cen mieszkań. / bankier.pl

Amerykańskie nieruchomości rozgrzane do czerwoności

Amerykański rynek nieruchomości dzięki taniemu pieniądzowi z Fedu jest coraz bardziej rozgrzany. Indeks nastrojów firm budowlanych poszybował w niebiosa.

Indeks nastrojów firm budowlanych w Stanach Zjednoczonych wzrósł do 58 punktów w grudniu z 54 punktów miesiąc wcześniej - poinformowała organizacja National Association of Home. Rezultat był zdecydowanie lepszy od oczekiwań analityków, którzy prognozowali wzrost wskaźnika do 55 punktów.

Był to już siódmy z rzędu wzrost wskaźnika nastrojów firm budowlanych z rzędu. Ostatnim razem indeks był równie wysoko w sierpniu. Jednocześnie obecny poziom wskaźnika jest wyższy o 11 punktów w stosunku do analogicznego okresu poprzedniego roku.

Poziom wskaźnika powyżej 50 punktów oznacza, że więcej firm pozytywnie ocenia kondycję branży budowlanej w stosunku do firm negatywnie nastawionych do sytuacji. Najświeższy raport pokazał dominację optymistów w obszarze obecnej sprzedaży, oczekiwań sprzedaży oraz liczby potencjalnych nabywców.

Amerykański rynek nieruchomości po załamaniu z 2007 roku zdołał wyjść na prostą. Obecnie ceny mieszkań rosną w rekordowym tempie (mierzone indeksem S&P/Case-Shiller). Rynek dostał impuls w postaci rekordowo taniego kredytu mieszkaniowego dzięki Rezerwie Federalnej, która prowadzi politykę zerowych stóp procentowych oraz dodruku dolara. / bankier.pl

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Światowe ceny mieszkań w górę | Global House Price Index Q3 2013

Światowe ceny mieszkań osiągnęły na koniec trzeciego kwartału 2013 roku poziom sprzed kryzysu finansowego. Globalny indeks cen nieruchomości jest obecnie o 4 proc. wyższy niż poprzednio osiągnięty szczyt i jednocześnie o 12,7 proc. wyższy od odnotowanego w okresie kryzysu finansowego. 


W okresie od września 2012 roku do września 2013 roku globalny indeks cen nieruchomości wzrósł średnio o 4,6 proc. W ponad 69 proc. badanych krajów odnotowano wzrost cen mieszkań. Dla porównania - w analogicznym okresie sprzed dwóch lat (Q3 2011 – Q3 2012) wystąpił wzrost o 55 proc. Takie wnioski płyną z najnowszego The Knight Frank Global House Price Index.


Największy, blisko 30-procentowy, roczny wzrost cen nieruchomości odnotowano w Dubaju. Lokale wyraźnie drożeją również w Chinach i Hong Kongu – odpowiednio o 21,6 proc. i 16,1 proc. Znaczne zmiany zaszły również na Tajwanie (wzrost cen o 15,4 proc.), w Indonezji (13,5 proc.), Turcji (12,5 proc.) i Brazylii (11,9 proc.). 

Polska w zestawieniu The Knight Frank Global House Price Index zajmuje obecnie 42. miejsce. Wzrost cen (o 0,8 proc.). W skali roku ceny nieruchomości w naszym kraju spadły o 0,9 proc. 

Największe roczne spadki cen wystąpiły w Chorwacji i Hiszpanii – odpowiednio o 19,7 proc. i 12 proc. Tańsze niż przed rokiem lokale można znaleźć również w Grecji (spadek cen o 9,1 proc.), na Cyprze (5,9 proc.), Węgrzech (5,6 proc.) i we Włoszech (5,1 proc.).

piątek, 6 grudnia 2013

Najlepszy fundusz rynku nieruchomości Secus FIZ InProperty

Wyniki funduszy nieruchomości, po dokładnej analizie mogą być atrakcyjną opcją dla inwestorów. Najlepszy fundusz rynku nieruchomości Secus FIZ InProperty za okres 24 miesięcy osiągnął wynik +25,32%,  fundusz ten jako jedyny w kategorii od ponad dwóch lat odnotowuje dodatnią stopę zwrotu. Drugi w kategorii jest Ipopema Rynku Mieszkaniowego FIZ Aktywów Niepublicznych z wynikiem +13,49 (Proces inwestycyjny zakłada lokowanie aktywów w mieszkania w bardzo wczesnej fazie realizacji, po dogłębnej analizie z punktu widzenia atrakcyjności mieszkań i lokalizacji, sytuacji prawnej projektu oraz analizie finansowej dewelopera.) oraz BPH FIZ Sektora Nieruchomości 2 z wynikiem +6,53% (dokonuje inwestycji w najbardziej stabilne nieruchomości, głównie w segmencie nieruchomości biurowych oraz nowoczesnych obiektów magazynowych, dążąc do osiągnięcia stałych przychodów z tytułu długoterminowych umów najmu. W celu zwiększenia potencjalnych zysków w centrum zainteresowania Funduszu znajdują się projekty deweloperskie dające możliwość osiągnięcia wyższej stopy zwrotu z zaangażowanych środków finansowych).

wtorek, 3 grudnia 2013

Stabilizacja rynku nieruchomości czasem dla funduszy inwestycyjnych zamkniętych



Rynek nieruchomości stabilizuje się, potwierdza to nowy raport NBP za II kwartał 2013 roku. Możemy zaobserwować wyraźniejsze oznaki hamowania spadkowej tendencji cen mieszkań na rynku wtórnym. Na rynku pierwotnym odnotowano wzrost cen transakcyjnych. Spadek rynkowych stóp procentowych po decyzjach RPP spowodował znaczną poprawę wszystkich wskaźników kredytowej dostępności mieszkania. Saldo kredytów dla przedsiębiorstw na finansowanie nieruchomości oraz jakość tych kredytów pozostają stabilne. Skumulowane marże zysku w przypadku nowo rozpoczynanych projektów deweloperskich pozostają stabilne, a budowa mieszkań jest rentowna. Podobnie jak w poprzednich kwartałach, sytuacja większości firm deweloperskich wydaje się być zrównoważona ze względu na dywersyfikację ich działalności (zaangażowanie w nieruchomości mieszkaniowe i komercyjne) oraz nadal relatywnie niski poziom zadłużenia bankowego. 


Dla inwestorów ciekawą alternatywą mogą być fundusze nieruchomości, które realizują zróżnicowane strategie inwestycyjne poprzez udział w konkretnych projektach deweloperskich, inwestycjach mieszkaniowych oraz komercyjnych (biura, magazyny, nieruchomości handlowe).

Większość tego typu rozwiązań dostępnych na rynku jest w formie funduszy inwestycyjnych zamkniętych (FIZ) - wysoki próg minimalnej wpłaty 40 tys. EUR jednak ogranicza ich dostępność dla inwestora indywidualnego. Zgodnie z przepisami, mogą prowadzić bardziej elastyczną politykę inwestycyjną niż fundusze otwarte (FIO). Mogą lokować środki w mniej płynne aktywa i nie muszą utrzymywać płynnych rezerw. Nie jest też wymagana aż taka duża dywersyfikacja inwestycji jak w funduszach otwartych, które mogą inwestować w akcje jednej spółki do 5–10 proc. Natomiast w portfelach FIZ jeden składnik portfela może zajmować do 20 proc., a w funduszach nieruchomości nawet do 25 proc. Fundusze zamknięte mogą lokować środki, nie tylko w papiery wartościowe, ale również w spółki z o.o., waluty czy surowce. Fundusz zamknięty może również w szerokim zakresie korzystać z kredytów i pożyczek bankowych. FIZ emitują certyfikaty inwestycyjne. Ich wyceny mogą być rzadsze niż w przypadku jednostek funduszy otwartych, np. co miesiąc lub co kwartał. FIZ nie są tak powszechnie dostępne jak fundusze otwarte. Inwestorzy mogą kupić ich Certyfikaty Inwestycyjne tylko w okresie regularnych subskrypcji lub na giełdzie, jeśli są tam notowane. Subskrypcje są przeprowadzane m.in. w formie oferty prywatnej adresowanej do 149 osób, dlatego też jeżeli inwestor jest zainteresowany tą formą inwestycji, powinien skontaktować się z wybranym towarzystwem funduszu inwestycyjnego w celu otrzymania propozycji i warunków nabycia Certyfikatów Inwestycyjnych.  


Wyniki funduszy nieruchomości, po dokładnej analizie mogą być atrakcyjną opcją dla inwestorów. Najlepszy fundusz rynku nieruchomości Secus FIZ InProperty za okres 24 miesięcy osiągnął wynik +25,32%,  fundusz ten jako jedyny w kategorii od ponad dwóch lat odnotowuje dodatnią stopę zwrotu. Drugi w kategorii jest Ipopema Rynku Mieszkaniowego FIZ Aktywów Niepublicznych z wynikiem +13,49 (Proces inwestycyjny zakłada lokowanie aktywów w mieszkania w bardzo wczesnej fazie realizacji, po dogłębnej analizie z punktu widzenia atrakcyjności mieszkań i lokalizacji, sytuacji prawnej projektu oraz analizie finansowej dewelopera) oraz BPH FIZ Sektora Nieruchomości 2 z wynikiem +6,53% (dokonuje inwestycji w najbardziej stabilne nieruchomości, głównie w segmencie nieruchomości biurowych oraz nowoczesnych obiektów magazynowych, dążąc do osiągnięcia stałych przychodów z tytułu długoterminowych umów najmu. W celu zwiększenia potencjalnych zysków w centrum zainteresowania Funduszu znajdują się projekty deweloperskie dające możliwość osiągnięcia wyższej stopy zwrotu z zaangażowanych środków finansowych).



Dodatkową wartością dla inwestorów posiadających fundusze inwestycyjne zamknięte rynku nieruchomości jest możliwość zakupu lub sprzedaży niektórych Certyfikatów Inwestycyjnych na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie - nabywając niedowartościowane certyfikaty funduszy nieruchomości na giełdzie i trzymając je aż do wykupu. Średnio dyskonto między wyceną dokonaną przez TFI a ich ceną na GPW wynosi około 30 proc.



Ożywienie gospodarcze może wpłynąć pozytywnie na rynek nieruchomości, w tym powyżej omawianą kategorię funduszy inwestycyjnych zamkniętych. 

więcej na fundusze24.pl > 

Indeks cen mieszkań trzeci miesiąc idzie w górę

Publikowany przez domy.pl indeks cen mieszkań trzeci raz z rzędu idzie w górę. Łączny wzrost w ciągu ostatnich 3 miesięcy sięgnął już 7,1 punktu, czyli wzrósł o 0,9%.

Jak podkreślają analitycy portalu, choć skala wzrostów nie jest imponująca - to jednak daje podstawy do tego, by w najbliższym czasie oczekiwać trwałej stabilizacji cen na rynku mieszkaniowym.

Dodają, że sygnały z rynku mogą sugerować, iż spadki mamy już za sobą. Można się jednak jeszcze spodziewać korekt. Sprzyjać im będą ważne dla rynku zmiany, które będą obowiązywać od nowego roku - chodzi o wejście w życie obowiązku posiadania pięcioprocentowego wkładu własnego przy zakupie nieruchomości na kredyt oraz start programu dopłat do zakupu nowych mieszkań - Mieszkanie dla Młodych. "Jedno i drugie może odcisnąć swe piętno na popycie na lokale używane, a co za tym idzie spowodować obniżkę ich cen" - podkreślają analitycy portalu. Natomiast przeciwwagą może być spodziewana poprawa sytuacji gospodarczej.

Rynek nieruchomości: Raport NBP za II kwartał 2013 r.

Skumulowane marże zysku w przypadku nowo rozpoczynanych projektów deweloperskich pozostają stabilne, a budowa mieszkań jest rentowna.

Z najnowszego Raportu dotyczącego stytuacji na rynku nieruchomości w Polsce, w II kwartale 2013 roku wynika:
  • W II kw. br. wystąpiło wyraźne pogłębienie tendencji zaobserwowanych na rynku mieszkań już w I kw. br. Do najważniejszych obserwowanych zjawisk należały coraz wyraźniejsze oznaki hamowania spadkowej tendencji cen mieszkań na rynku wtórnym. Natomiast na rynku pierwotnym odnotowano nieznaczny wzrost cen transakcyjnych. Wynikało to z większego udziału w zakupach mieszkań o lepszej jakości i lokalizacji. Aktualnie ceny transakcyjne na rynku pierwotnym wyższe niż na rynku wtórnym we wszystkich analizowanych miastach.
  • Spadek rynkowych stóp procentowych po decyzjach RPP spowodował znaczną poprawę wszystkich wskaźników kredytowej dostępności mieszkania.Pomimo to wypłaty brutto kredytów mieszkaniowych utrzymały się na zbliżonym poziomie zarówno do poprzedniego okresu, jak i analogicznego okresu roku poprzedniego. W przypadku kredytów walutowych utrzymuje się tendencja (obserwowana od początku 2012 r.) coraz większych spadków należności od gospodarstw domowych (po korektach kursowych). Jest to wynikiem spłat oraz, w niewielkim stopniu, przewalutowań kredytów. Utrzymywanie się stabilnego poziomu sprzedaży mieszkań na rynku pierwotnym było wspierane przez zakupy gotówkowe.
  • Saldo kredytów dla przedsiębiorstw na finansowanie nieruchomości oraz jakość tych kredytów pozostają stabilne.Nieznacznie spadło saldo kredytów dla deweloperów na budowę mieszkań, a jakość tych należności znów się lekko pogorszyła. W I półroczu br. liczba mieszkań oddanych do użytku była podobna jak w tym samym okresie poprzedniego roku. Liczba rozpoczętych inwestycji oraz liczba wydanych pozwoleń na budowę były natomiast najniższe od 2006 r. Był to czwarty kwartał z rzędu, gdy w 6 największych miastach spadała liczba mieszkań oczekujących na sprzedaż. Nadal jednak zapasy mieszkań niemal dwukrotnie przekraczają poziom uznawany za zrównoważony.
  • Skumulowane marże zysku w przypadku nowo rozpoczynanych projektów deweloperskich pozostają stabilne, a budowa mieszkań jest rentowna.Podobnie jak w poprzednich kwartałach, sytuacja większości firm deweloperskich wydaje się być stabilnaze względu na dywersyfikację ich działalności (zaangażowanie w nieruchomości mieszkaniowe i komercyjne) oraz nadal relatywnie niski poziom zadłużenia bankowego. Jednak konieczność finansowania wciąż dużego zasobu niesprzedanych mieszkań może być źródłem problemów, a także upadłości najsłabszych firm posiadających nadwyżki niesprzedanych mieszkań.więcej >