środa, 28 maja 2014

Raport EY: Stabilizacja cen nieruchomości w Polsce. W Europie rośnie optymizm inwestorów

Trzecia edycja Europejskiego Barometru Inwestycyjnego Rynku Nieruchomości przygotowanego przez firmę doradczą EY pokazuje optymistyczne prognozy dla sektora. Polska w 2014 roku będzie bardzo atrakcyjnym rynkiem dla inwestujących w nieruchomości. Ci, którzy już inwestują w naszym kraju stwierdzili, że jest to rynek bardzo atrakcyjny (33%), albo atrakcyjny (67%). Żaden z inwestorów nie ocenił naszego kraju jako nieatrakcyjny (jest to jedyny taki przypadek w Europie). Zdaniem większości badanych ceny nieruchomości w Polsce, również mieszkaniowych, w roku 2014 będą stabilne.

Europejski Barometr Inwestycyjny Rynku Nieruchomości EY przedstawia opinię inwestorów na temat stanu europejskiego rynku nieruchomości i perspektywy dla tego sektora na najbliższy rok. Badanie przeprowadzono jesienią 2013 roku wśród ponad 500 inwestorów działających na rynku nieruchomości w 15-tu krajach: Austrii, Belgii, Francji, Hiszpanii, Holandii, Luksemburga, Niemiec, Polski, Rosji, Szwajcarii, Szwecji, Turcji, Ukrainy, Wielkiej Brytanii i Włoch.

Poprawiająca się sytuacja makroekonomiczna Eurolandu i coraz lepsze nastroje wśród inwestorów zapowiadają m.in. zwiększenie aktywności na rynku nieruchomości. Przewiduje się, że w 2014 roku wzrośnie liczba transakcji na tym rynku w Europie, a kryzys zadłużenia w strefie euro nie będzie już najważniejszym czynnikiem determinującym skłonność do inwestowania w nieruchomości.

Silna pozycja rynków

W trzeciej edycji badania EY ankietowani inwestorzy wyżej niż przed rokiem ocenili atrakcyjność wszystkich rynków poddanych badaniu. Znaczna większość inwestorów pozostała zgodna co do pozytywnej oceny atrakcyjności swoich rynków w 2014 roku.  Na pytanie ‘Czy uważasz swój kraj jako atrakcyjny rynek do inwestycji w  nieruchomości?’ najbardziej optymistycznie zareagowali inwestorzy działający na polskim rynku – wszyscy przyznali wysokie noty: 67% odpowiedzi ‘tak’, a 33%: ‘zdecydowanie tak’. Wysoki optymizm wykazali również inwestorzy w Niemczech, Wielkiej Brytanii i Szwecji, gdzie łączne odpowiedzi wskazujące atrakcyjność krajów wyniosły odpowiednio 99%, 96% i 95%. Zarówno w Hiszpanii jak i we Włoszech, krajach gdzie kryzys Eurolandu najbardziej ciążył nad nastrojami rynkowymi, widać szczególną poprawę nastrojów w porównaniu z ubiegłoroczną edycją badania. Aż 84% respondentów w Hiszpanii i 61% we Włoszech (odpowiedzi łączne ‘tak’ i ‘zdecydowanie tak’) wysoko oceniła atrakcyjność swoich rynków. W porównaniu z zeszłoroczną edycją badania jest to znaczna poprawa, wtedy odsetek tych odpowiedzi wyniósł odpowiednio 37% i 30%.

Więcej transakcji

Inwestorzy zgodnie prognozują zwiększenie aktywności na rynku nieruchomości. Spodziewają się wzrostu wolumenu transakcji w 2014 roku i przekroczenia poziomu zaobserwowanego rok wcześniej.  Najbardziej optymistyczni w tym zakresie są inwestorzy w Luxemburgu, Wielkiej Brytanii i Holandii. W tych trzech krajach odsetek odpowiedzi wskazujących oczekiwany wzrost wolumenu transakcji wyniósł 87%. W Polsce takiego zdania jest 67% ankietowanych. Jedynie respondenci z Austrii i Szwajcarii mieli bardziej podzielone zdania w tej kwestii, gdzie odpowiednio 44% i 50% respondentów nie spodziewa się wzrostu aktywności na rynku nieruchomości w tym roku.

Wychodząca z kryzysu strefa euro optymistycznie nastraja inwestorów, co wyraźnie pokazują wyniki tegorocznej edycji naszego badania. Inwestycje na rynku nieruchomości znów stają się coraz bardziej atrakcyjne. Rosnące zaufanie zachęca zagranicznych inwestorów, co może przełożyć się na wyższą wartość jak i wolumen transakcji na tym rynku. Jeśli chodzi o ceny nieruchomości – najbardziej wzrosną one na rynkach, które mocno odczuły kryzys strefy euro. W Polsce inwestorzy przewidują utrzymanie cen nieruchomości komercyjnych i mieszkaniowych na tym samym poziomie co obecnie - komentuje Anna Kicińska, Partner w zespole Doradztwa Nieruchomości EY.

Czynniki wzrostu i nowe trendy rynku

Wyniki Europejskiego Barometru Inwestycyjnego Rynku Nieruchomości EY pokazują, że kryzys zadłużenia w strefie euro nie będzie najważniejszym czynnikiem determinującym skłonność do inwestowania w nieruchomości. Jedynie inwestorzy w czterech krajach – w Niemczech, Austrii, Szwecji i Wielkiej Brytanii – w ponad 70% przyznali, że obecna sytuacja gospodarcza Eurolandu przełoży się na  wzrost inwestycji na rynku nieruchomości w tym roku. W Polsce takie zdanie podziela 60% ankietowanych.

Czynnikiem wciąż poprawiającym aktywność inwestycyjną na rynku nieruchomości będzie obawa przed rosnącą inflacją. Większość respondentów przewiduje, że w okresie średnioterminowym wysoka inflacja będzie determinować inwestycje na europejskich rynkach. Prawie 90% respondentów w Niemczech i Austrii przewiduje, że czynnik ten będzie napędzał inwestycje w sektorze. Jedynie zdania szwedzkich, ukraińskich i polskich inwestorów były bardziej odmienne, gdzie połowa lub mniej respondentów uznała ten czynnik za napędzający inwestycje w 2014 roku.  

Polska uważana jest za najbardziej atrakcyjny rynek w regionie. Na pozytywne postrzeganie naszego kraju jako atrakcyjnego miejsca do inwestycji wpływają korzystne warunki makroekonomiczne, stabilna sytuacja polityczna, jak również rosnąca liczba atrakcyjnych aktywów inwestycyjnych oraz ogólna sytuacja na rynku nieruchomości. W związku z tym, można sądzić, że wartość i wolumen transakcji powinny systematycznie wzrastać. Dowodem tego jest także rok 2013, w którym odnotowano jeden z najwyższych wolumenów transakcji - zbliżony do tych z najlepszych lat przed kryzysem – dodaje Anna Kicińska.

Na rynku obserwujemy też nowe trendy. Inwestorzy częściej korzystają z internetu i mediów społecznościowych w swoich działaniach i poszukiwaniach kolejnych celów inwestycyjnych. Mają coraz większą świadomość zmian zachodzących w branży. Widoczny jest wpływ branży e-commerce na kondycję i obrót nieruchomościami handlowymi, zwłaszcza poza centrami miast. Ponadto wcześniejszy podział, na rynki rozwinięte i wschodzące oraz na europejskie centra i peryferie, stracił na aktualności - ukazując bardziej skomplikowany obraz sytuacji na rynku w regionie.

2014_purchase_prices_in_prime_locations.jpg 

Źródło: ey.media.pl

DALSZY ROZWÓJ CENTRÓW HANDLOWYCH DZIĘKI WZROSTOWI GLOBALNEGO PKB I OPTYMIZMU KONSUMENTÓW



Z najnowszego raportu dotyczącego rynku handlowego na świecie firmy Cushman & Wakefield wynika, że globalne trendy nadal sprzyjają rozwojowi centrów handlowych. Pomimo wolniejszego tempa rozwoju gospodarek wschodzących oraz sektora handlowego w porównaniu z latami 2012-2013, na głównych rynkach rozwijających się takich jak Brazylia, Rosja, Indie i Chiny powstanie w latach 2014-2016 wiele nowych obiektów.

Coraz lepsze wskaźniki dotyczące stanu światowej gospodarki i większy optymizm konsumentów dobrze wróżą sektorowi nieruchomości. Wzrost PKB w skali globalnej może wynieść 3,4 proc., czyli najwięcej od 2011 r., w czym istotną rolę odegrają rosnące wydatki gospodarstw domowych, zwłaszcza  w USA, strefie euro i Chinach. Pomimo spowolnienia dynamiki wzrostu w ostatnich latach wydatki konsumenckie w 2014 r. najbardziej wzrosną w Chinach – o 4,5 proc., a w 2015 r. – o 5,1 proc.

Matt Winn, dyrektor operacyjny działu powierzchni handlowych na świecie oraz dyrektor działu powierzchni handlowych w Ameryce Północnej i Południowej w firmie Cushman & Wakefield, powiedział: „Rozwój sektora nieruchomości handlowych jest często postrzegany jako barometr zmian w globalnej gospodarce sygnalizujący przejście od fazy ożywienia do wzrostu. Pomimo spowolnienia gospodarek Ameryki Południowej, w najbliższych kilku latach wzrośnie podaż powierzchni handlowej w Brazylii, Kolumbii, Peru i Chile. Nawet w Stanach Zjednoczonych, które mogą się pochwalić najwyższym w świecie wskaźnikiem powierzchni w centrach handlowych przypadającej na jednego mieszkańca, są w budowie projekty o powierzchni ponad 100 tys. mkw. powierzchni”.

W latach 2012-2013 oddano do użytku ponad 1650 nowych centrów handlowych w krajach i na rynkach uwzględnionych w badaniu. Nieruchomości te dostarczyły 63,9 mln mkw. powierzchni GLA, co stanowi 7 proc. istniejących zasobów łącznie. Większość nowej podaży przypadło na USA, Rosję, Brazylię, Meksyk, Indie i Chiny, ale na uwagę zasługuje fakt, że ponad 1000 centrów handlowych wybudowano w Ameryce Północnej i Południowej.

W 2014 r. może powstać na świecie 38,3 mln mkw. w 1134 nowych centrach handlowych, przy czym najwięcej powierzchni najmu brutto (GLA) w przygotowaniu przypada obecnie na Azję – 22 mln mkw. W najbliższych trzech latach nowa podaż na rynkach azjatyckich wyniesie ponad 53,3 mln mkw. GLA, czyli prawie pięciokrotnie więcej niż w Stanach Zjednoczonych.

James Hawkey, dyrektor działu powierzchni handlowych w regionie Azji i Pacyfiku, powiedział: „Dla sieci handlowych Azja jest nadal najważniejszym regionem wzrostu, w którym funkcjonują zarówno dojrzałe rynki handlowe takie jak Japonia i Australia, jak i największe w świecie rynki wschodzące. W Chinach powstaje wiele nowych centrów handlowych, wskutek czego na niektórych rynkach może wystąpić nadpodaż. Sektor handlowy rozwija się bardzo dynamicznie również w Indiach, Indonezji i Wietnamie”.

W 2013 r. aktywność inwestorów na globalnym rynku centrów handlowych była stosunkowo wysoka, a w pierwszym kwartale bieżącego roku zawarto transakcje o łącznej wartości 37,9 mld USD, co stanowi wzrost o 42 proc. rok do roku. Za wzrost odpowiadają w dużym stopniu dalsze inwestycje w Stanach Zjednoczonych i najnowsze trendy w Indiach. Obecnie w Brazylii mamy do czynienia ze spowolnieniem aktywności inwestycyjnej po okresie dużych wzrostów w ostatnim dziesięcioleciu, ale w innych krajach Ameryki Łacińskiej obserwuje się ożywienie inwestycji, zwłaszcza w Meksyku.

John Strachan, dyrektor działu powierzchni handlowych na świecie w firmie Cushman & Wakefield, powiedział: „Zarządzanie aktywami oraz ich zróżnicowanie nabiorą w przyszłości kluczowego znaczenia w odniesieniu do zarówno nowych, jak i istniejących centrów handlowych. W przypadku nieruchomości istniejących na rynku od długiego czasu konieczna jest zmiana formatu, która umożliwiłaby im rywalizowanie z bardziej elastycznymi nowymi obiektami handlowymi. Z tego względu modernizacje, przebudowy i poszukiwania nowych koncepcji będą ważnymi czynnikami ich sukcesu, a zwłaszcza strategii pozyskiwania klientów, których zachowania zakupowe stale się zmieniają w erze mediów społecznościowych i możliwości dokonywania zakupu w dowolnym czasie i miejscu – zarówno online, jak i w sklepie, czy z wykorzystaniem obu tych kanałów”.

Marek Noetzel, Partner, Dyrektor działu powierzchni handlowych w Cushman & Wakefield w Polsce, powiedział: „Aktywność deweloperów nowoczesnych powierzchni handlowych oraz inwestorów instytucjonalnych zainteresowanych zakupem istniejących obiektów napawa optymizmem. Wiele mówi się o nasyceniu polskiego rynku i jego dojrzałości, jednak jestem przekonany, że jest na nim miejsce na realizację wielu ciekawych inwestycji. Wiele zmian będzie zachodzić na rynku istniejących galerii, 5-, 10-letnich i starszych, które będą starały się dopasować swoją ofertę do potrzeb rynku – duże pole do popisu będę mieli w tych przypadkach zarządcy centrów”.






wtorek, 20 maja 2014

GUS: liczba mieszkań oddanych w kwietniu wzrosła o 5,7 proc. rdr

19.05. Warszawa (PAP) - Liczba oddanych do użytku mieszkań wyniosła w kwietniu 11 tys. 220, czyli o 5,7 proc. więcej rdr i o 6,2 proc. mniej mdm - poinformował GUS. Według ekspertów od końca 2012 r. deweloperzy nie rozpoczynali tylu nowych inwestycji co teraz.

Od stycznia do marca br. oddano do użytku 46 tys. 889 mieszkań, co oznacza spadek o 1,8 proc. rok do roku.

W marcu liczba mieszkań, na realizację których wydano pozwolenia, wyniosła 14 tys. 866. Było to o 16,9 proc. więcej w ujęciu rocznym, a o 4,2 proc. mniej w ujęciu miesięcznym.

Z danych GUS wynika, że od początku roku wydano 48 tys. 806 pozwoleń, czyli o 15,9 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.

GUS poinformował ponadto, że liczba rozpoczętych budów mieszkań w Polsce w kwietniu wyniosła 12 tys. 899. To oznacza spadek o 6,3 proc. w ujęciu rocznym oraz spadek o 18 proc. miesiąc do miesiąca.

Według GUS od początku roku rozpoczęto budowę 45 tys. 131 mieszkań, co oznacza wzrost o 27,7 proc. wobec analogicznego okresu ub.r.

"Od końca 2012 r. deweloperzy nie rozpoczynali tylu nowych budów co teraz. Nie brakuje też pozwoleń na budowę. W dłuższej perspektywie widać jedynie spadek w liczbie mieszkań oddanych do użytku, ale trend ten zmierza ku końcowi" - ocenił analityk Home Broker, ekspert rynku nieruchomości Marcin Krasoń.

W opinii Krasonia w ciągu czterech pierwszych miesięcy br. liczba nowych budów wzrosła o 46 proc. rdr, a pozwoleń na budowę o ponad połowę. "To efekt nie tylko łagodnej zimy, ale i ożywienia na rynku mieszkaniowym, spowodowanego m.in. wejściem w życie programu +Mieszkanie dla Młodych+, w którym na zakup mieszkania z rynku pierwotnego można otrzymać od państwa dziesięcio lub piętnastoprocentową dopłatę" - podkreślił.

Krasoń zwrócił uwagę, że deweloperzy nadal oddają do użytkowania relatywnie niewiele mieszkań. "W ostatnich dwunastu miesiącach było to 58 tysięcy lokali, o 7,3 proc. mniej niż rok wcześniej. Powoli widać jednak nadchodzące ożywienie. W pierwszych czterech miesiącach roku liczba oddanych mieszkań wyniosła prawie 18 tys., czyli o 2 proc. więcej niż w tym samym okresie rok wcześniej" - zaznaczył.

Dyrektor firmy deweloperskiej Marvipol Jacek Bielecki powiedział PAP, że od prawie roku mamy bardzo dynamiczny wzrost sprzedaży nowych mieszkań. "Drugie półrocze 2013 i pierwszy kwartał 2014 roku były okresem stałego wzrostu sprzedawanych lokali na rynku pierwotnym. Deweloperzy dostosowują się do tej sytuacji. Rozpoczynają więcej nowych inwestycji i ubiegają się o pozwolenia na budowę na kolejne inwestycje" - podkreślił.

Źródło: wyborcza.pl / PAP

Raport rynku pierwotnego w Warszawie

W ciągu ostatniego roku oferta mieszkań dostępnych na rynku pierwotnym stopniała w Warszawie o niemal jedną trzecią. Tak duża zmiana musiała odbić się także na podażowym rankingu dzielnic. Jak prezentowała się sytuacja na koniec I kw. 2014 r?
Największa zmiana rok do roku odnotowana została na Ursynowie. Dzielnica ta awansowała w ciągu roku aż o sześć pozycji w podażowym rankingu dzielnic. Obecnie zajmuje w nim dziewiątą pozycję, podczas gdy rok wcześniej oferta deweloperów w tej części miasta wyglądała ubogo na tle większości dzielnic. Tak znaczący awans zawdzięczany jest przede wszystkim temu, iż w czasie generalnie mocno kurczącej się oferty w skali całego miasta na Ursynowie dopływ podaży znacząco przewyższył tempo wyprzedawania lokali. Wartym podkreślenia jest fakt, iż jest to jedna z zaledwie dwóch warszawskich dzielnic, w których w ciągu ostatniego roku nie doszło do spadku liczby oferowanych mieszkań deweloperskich.

Drugą dzielnicą, w której rok do roku liczba mieszkań oferowanych na rynku pierwotnym nie uległa zmniejszeniu okazał się Targówek. Sukcesywnie poprawia on swoją pozycję w niniejszym zestawieniu. Na koniec I kw. 2014 r. zajmował siódme miejsce. Rok wcześniej była to dziesiąta pozycja, a jeszcze dwa lata wcześniej musiał zadowolić się czternastym miejscem.

O dwa oczka awansował Żoliborz dołączając do ścisłej czołówki dzielnic dysponujących największym wyborem mieszkań z rynku pierwotnego. Tylko w trzech warszawskich dzielnicach klienci mają do wyboru większą liczbę ofert.

 

 Na znaczeniu mocno straciło w ciągu ostatniego roku Bemowo. Na koniec I kw. 2013 r. oferta mieszkań na rynku pierwotnym w tej części Warszawy przekraczała jeszcze 1 tys. mieszkań. Obecnie klienci mają tu do wyboru dwa razy mniej nowych mieszkań. W rezultacie spadku o pięć pozycji dzielnica ta zajęła zaledwie dwunaste miejsce w omawianym rankingu.

Bardzo wyraźnie stopniała także w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy oferta deweloperskich mieszkań w dzielnicy Ursus. Mniej do zaproponowania mają już tylko Rembertów i Wesoła.

Jarosław Mikołaj Skoczeń

Emmerson Realty S.A.