Listopad przyniósł najszybszy od trzech lat wzrost cen mieszkań w
chińskich miastach. Chińczycy nadal chętnie lokują oszczędności w
nieruchomościach, choć analitycy prognozują, że ceny będą rosły coraz
wolniej.
W listopadzie indeks cen nowych domów w 70 chińskich miastach wzrósł o
9,9% rdr i był to najsilniejszy wzrost od początku publikacji tych
danych w 2011 roku. Według obliczeń agencji MNI wzrost cen w 35
największych miastach przyspieszył z 11,9% do 12,2% rdr, co było
najwyższym wynikiem od kwietnia 2010 roku. Najszybszy wzrost cen
odnotowano w miastach na wschodzie kraju: w Pekinie o 16,3%, w Szanghaju
o 18,2%, a Shenzhen o 21%.
Po serii administracyjnych restrykcji w nabywaniu nieruchomości i
zaciąganiu kredytów mieszkaniowych w 2012 roku wzrost cen wyhamował.
Jednakże od kilku miesięcy mamy do czynienia z ponownym dmuchaniem bańki
spekulacyjnej – wiele lokali nabywanych jest w celach inwestycyjnych, a
dla przeciętnie zarabiających Chińczyków zakup nieruchomości jest poza
zasięgiem możliwości finansowych.
Jednakże część analityków jest zdania, że wzrost cen wkrótce spowolni.
„Główne liczby są alarmujące, choć taki wzrost to nic nowego i wynika
głównie z efektu niskiej i dynamicznej zwyżki z początku roku” –
powiedział Reutersowi Alfred Lau, analityk rynku nieruchomości w Bank of Communications International.
Faktycznie, z miesiąca na miesiąc wzrost cen domów w chińskich miastach
jest coraz wolniejszy. W listopadzie indeks był już tylko o 0,5% wyższy
niż w październiku, gdy wzrósł o 0,6% mdm. Miesięczna dynamika maleje od
sierpnia, gdy sięgnęła 0,8% mdm.
Analitycy ankietowani przez agencję Reutersa spodziewają się, że w 2014
roku ceny mieszkań w Chinach wzrosną już „tylko” o 5% po zwyżce o 10% w
tym roku. Przyczyną mają być restrykcje narzucane przez władze lokalne,
które obecnie wydają się być bardziej zaniepokojone pompowaniem bańki
spekulacyjnej niż rząd centralny. Przykładowo, w Pekinie, Szanghaju i
Shenzen podwyższono minimalny wkład własny przy kredytach na drugie i
kolejne mieszkanie. Lokalne władze zwiększają także podaż gruntów
budowlanych, aby ograniczyć wzrost cen mieszkań. / bankier.pl
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz